Królowa Charlotta
Miłość i szaleństwo
Królowa Charlotta
Miłość i szaleństwo
Meklemburgia-Pomorze Przednie to niemiecki region graniczący z naszym województwem. Słynie z uzdrowisk, zamków, pałacyków, ciekawej architektury oraz pięknej przyrody. W skład tej nadbałtyckiej krainy wchodzi m.in. dawna Meklemburgia-Strelitz. To stamtąd pochodziła niezwykła królowa brytyjska. Zofia Charlotta Mecklenburg-Strelitz, żona Jerzego III. Ostatnio jest o niej głośno. Ta wyjątkowa kobieta została bowiem ożywiona dzięki produkcji Netflixa.
Portret królowej z 1776 r., Benjamin West
„Królowa Charlotta: Opowieść ze świata Bridgertonów” to prequel serialu „Bridgertonowie”. Opowieść o życiu władczyni, jej drodze do tronu oraz małżeństwie z królem Jerzym, które zapoczątkowało piękną relację miłosną i zmiany społeczne. Produkcja luźno inspiruje się historią, zbiera mieszane recenzje, ale postać Charlotty jest zdecydowanie warta większego zainteresowania.
Zamek na wyspie
Królowa Charlotta żyła w latach 1744 – 1818. Niemiecka księżniczka, która w zaskakujący sposób trafiła na angielski tron, urodziła się w Mirow. Jej państwo było niewielkie i nie odgrywało znaczącej roli w świecie politycznym oraz arystokratycznym. Mieszkała w zamku znajdującym się na wyspie na jeziorze. Posiadłość w Mirow dziś uznaje się za barokowy skarb.
„Stonowana fasada zamku w niczym nie zapowiada orgii zdobień, które znajdziemy w środku: świetnie zachowanych rokokowych mebli i ozdób wnętrzarskich. Należy do nich obfite zdobienie sali balowej autorstwa mistrza włoskiej sztukaterii Giovanniego Battisty Clerici, ręcznie haftowane i zdobione tapety (!) czy kolekcja fryderyków – rokokowych mebli powstałych za czasów panowania Fryderyka Wielkiego – zainicjowana przez ich wielbicielkę i XVIII-wieczną panią na zamku, księżną Elżbietę Albertynę”: można przeczytać w artykule „Meklemburgia, jakiej nie znacie. Zamki, nadbałtyckie uzdrowiska i atrakcje dla miłośników przyrody” na stronie www „National Geographic Polska”.
Zofia Charlotta była ostatnią słynną mieszkanką majątku w Mirow. Propozycja małżeństwa od brytyjskiego króla bardzo ją zaskoczyła. „(…) przypisywano jej następujące urocze powiedzonko: Ach, któż, zechce taką biedną, małą księżniczkę, jak ja?. Ledwie wypowiedziała te słowa, a już u bramy pojawił się listonosz, niosąc oświadczyny od Jerzego, który w ogóle nie brał pod uwagę możliwości odmowy. Tak więc biedna, mała księżniczka zaczęła skakać z radości, wbiła się w zupełnie nowiuśkie i eleganckie suknie i pożeglowała na królewskim jachcie prosto do Anglii, gdzie nie zwlekając podążyła z Jerzym do ołtarza, aby przez kolejne 60 lat zastanawiać się, czy aby na pewno dobrze zrobiła”: to fragment książki „Życie i upadek wszystkich” Willa Cuppy’ego.
Małżeństwo i tron
Niemiecka księżniczka poślubiła Jerzego III w dniu przybycia do Londynu. 8 września 1761 roku. Uroczystość odbyła się w całości po angielsku, a jedynymi słowami, jakie wypowiedziała były: „Ich will” („Będę”). Dwa tygodnie później miała miejsce koronacja Jerzego i Charlotty na króla i królową Wielkiej Brytanii i Irlandii. Małżeństwo było szczęśliwie. Jerzy i Zofia Charlotta mieli 15 dzieci, w tym dwóch przyszłych królów Wielkiej Brytanii. Krótko po ślubie król nabył posiadłość Buckingham. Charlotta uwielbiała tę rezydencję. Spędzała tam mnóstwo czasu.
Królowa Charlotta miała liczne zainteresowania. Była błyskotliwa i oczytana. Bardzo szybko nauczyła się języka angielskiego. Kochała sztukę, kulturę, muzykę. Wspierała Johanna Christiana Bacha, ceniła Georga Friedricha Händla. Utwór poświęcił jej Wolfgang Amadeus Mozart. Zajmowała się działalnością filantropijną. Interesowała botaniką. Miała dużą kolekcję roślin w królewskich ogrodach. Wielką wagę przywiązywała też do edukacji.
Podobno to ona sprowadziła do Wielkiej Brytanii bożonarodzeniowe drzewko. Ustawiła je w grudniu 1800 w myśliwskim pałacyku w Windsorze. Co ciekawe, utrzymywała serdeczne stosunki z Marią Antoniną. Prowadziły ożywioną korespondencję. Bardzo zasmuciła ją tragiczna śmierć królowej Francji.
„Charlotta była pogodną osobą, która życzliwie traktowała damy dworu i służbę zjednując tym samym ich lojalność. W sprawy królewskiej polityki się nie mieszała. Jeśli już wywierała jakiś wpływ na Jerzego III to w kwestii spraw niemieckich”: tak charakteryzuje ją Wojtek Duch w artykule „Królowa Charlotta. Zofia Charlotta z Meklemburgii-Strelitz i jej historia małżeństwa z Jerzym III” na stronie historia.org.pl.
Miłość, choroba, karnacja
Związek z Jerzym, choć oparty na miłości, był dla Charlotty wyzwaniem. Król chorował ciężko i nieuleczalnie. Prawdopodobnie cierpiał na porfirię. Niektóry historycy współcześni twierdzą, że może była to jednak choroba dwubiegunowa oraz chroniczna mania. Dawniej uważano, że oszalał. Charlotta wspierała go w trudnych chwilach. Była opiekunką Jerzego. Bardzo przeżywała chorobę męża. Zmarła w 1818 roku. Została pochowana w kaplicy na zamku w Windsorze. Król odszedł ze świata żywych dwa lata później.
Produkcje Netflixa, seriale „Bridgertonowie” i „Królowa Charlotta”, wiele miejsca poświęcają miłości oraz chorobie w związku brytyjskich monarchów. Co też ciekawe, mimo iż zarzuca im się manipulację historyczną oraz znaczne odejście od faktów na rzecz fikcji, nie brakuje tam interesujących tez. To dodaje serialom charakteru. Wizerunek królowej w produkcjach oparty jest m.in. na hipotezie jamajsko-amerykańskiego pisarza J.A. Rogersa, który analizując portrety władczyni w 1940 roku stwierdził, że wśród jej przodków mogły być osoby o afrykańskich korzeniach.
Taką tezę popierały później różne znane nazwiska we świata literatury i historii. Mówiono, że królowa, jak w serialu, mogła mieć twarz mulatki. Uważano, że Zofia Charlotta pochodziła z czarnej gałęzi portugalskiej rodziny królewskiej. Podejrzewano, iż jej przodkinią jest szlachcianka Margarita de Castro e Souza. Nie ma na to dowodów. Niektórzy jednak uważają, że to bardzo możliwe.
Prawda czy fikcja
Choć „Królowa Charlotta” to ekranowa fikcja, niektóre wydarzenia naprawdę miały miejsce, a spore grono bohaterów serialu wzorowano na rzeczywistych postaciach. To wszystko przekłada się na popularność produkcji. Fani szukają faktów i mitów. Czytają w internetowej sieci o konkretnych postaciach i wydarzeniach, wymieniają się opiniami. Interesują przeszłością Europy. Jak trafnie napisała „Gazeta Wyborcza”: „Cukierkowy serial wyciągnął z cienia królową Charlottę”. I nie tylko!
Serial wykorzystuje wiele smaczków, sprawnie wplatając fakty w fikcyjną opowieść. Zofia Charlotta naprawdę bardzo mocno kochała Jerzego III – potwierdzają to historycy. Poza tym, była babcią wielkiej królowej Wiktorii i faktycznie doświadczyła kryzysu dynastycznego, choć miała spore grono dzieci. Uwielbiała też psy rasy pomeranian! Przybyła na brytyjski dwór wraz ze swoimi pupilami i dzięki niej szpice miniaturowe zyskały popularność wśród angielskich dam.
Jerzy z kolei serio interesował się rolnictwem. „Farmer George” to prawdziwe przezwisko. Lubił też naukę. Jak zaznacza Ola Gersz w tekście „Czy królowa Charlotta była czarna, a George to szalony król? Oto co jest prawdą w hicie Netfliksa” z portalu natemat.pl: „był pierwszym brytyjskim monarchą, który systematycznie studiował nauki ścisłe, w tym fizykę, chemię, astronomię i matematykę”.
„To nie lekcja historii, lecz fikcja inspirowana faktami”: te słowa padają na początku „Królowej Charlotty”. Tak też trzeba podejść do produkcji Netflixa. Serial wywołuje wiele napięć, to jednak coś więcej niż pusta rozrywka. Przykładem tego jest właśnie ogromne zainteresowanie wokół dawnej monarchini brytyjskiej.
Upamiętnienie
Historia życia Charlotty – od niemieckiej księżniczki do królowej Wielkiej Brytanii – fascynuje. Nic dziwnego, że sięgnęła po nią współczesna popkultura. Postać królowej kilkukrotnie przypominało kino! Poza światem „Bridgertonów” pojawiała się m.in. w serialu telewizyjnym „Prince Regent” z 1979 r. i filmie „Szaleństwo króla Jerzego” z 1994 roku, gdzie zagrała ją Helen Mirren.
Śladów tej kobiety jest wiele. Na cześć Zofii Charlotty nazwano m.in. Wyspy Królowej Charlotty, archipelag położony u wybrzeży kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska.W jednym z londyńskich szpitali co roku odbywa się bal imienia królowej. Na jej cześć nazwano też rodzaj efektownych roślin południowoafrykańskich – strelicji (Strelitzia). Zamek Mirow, w którym się urodziła, jakiś czas temu został odrestaurowany. Rezydencja jest otwarta dla zwiedzających i przyciąga obecnie wielu ciekawskich gości.
Niedawno Elise Taylor w artykule „Prawdziwa historia miłości Charlotty i Jerzego III” dla „Vogue” przypomniała wzruszający fragment korespondencji królewskiej pary: „Twój pełen czułości i miły list bardzo mnie uszczęśliwił, pragnę więc słów by wyrazić swoją radość i szczęście, ale mogę przyznać z wielką prawdziwością, że choć moje pióro nie jest w stanie wyrazić towarzyszącego mi uczucia, moje serce czuje je najgłębiej”. Tak pisała Charlotta w 1797 roku, po trzech dekadach małżeństwa.
źródła: historia.org.pl, national-geographic.pl, wikipedia.org, natemat.pl, vogue.pl




